Strona o misjach ONZ

Strona o misjach ONZ
Przejdź do treści
POZOSTAŁE MISJE O KTÓRYCH POWINNIŚCIE WIEDZIEĆ

W tym miejscu wypada wspomnieć o innych, mniej znanych i mniej licznych misjach. Ich uczestnicy w liczbie czasem kilku osób z równie wielkim zaangażowaniem wypełniali swoje zadania, a często było im trudniej gdyż byli sami zdani tylko na siebie. Były i nadal są misję całkiem liczne o których jednak nie jest tak głośno jak o wyprawach wojennych w ramach NATO. Te mniej znane, a często zapomniane misje będą opisane na tej stronie.

Od początku lat 80-tych Etiopia nękana była katastrofalnymi suszami. Były rejony kraju gdzie panował straszny głód. Ludzie umierali z braku wody i pożywienia, a dotyczyło to głównie dzieci. Był to obszar klęski humanitarnej. ONZ i inne organizacje humanitarne wystąpiły do świata z apelem o pomoc dla głodującej Etiopii. Polska była w kryzysie, dopiero co otrząsnęła się po stanie wojennym, autorytet mocno nadszarpnięty. Postanowiono więc włączyć się do tej akcji z przyczyn głównie wizerunkowych.
9 listopada 1984 do Addis Abeby wysłano Głównego Inżyniera Wojsk Lotniczych płk Antoniego Milkiewicza celem zbadania sytuacji, przeprowadzenia rozmów i sporządzenia analizy co do możliwości włączenia się Polski do tej akcji. 28 stycznia 1985 do Etiopii drogą morską dotarły 3 śmigłowce MI-8. Reszta ludzi doleciała samolotem. W sumie były to 22 osoby, którzy wywodzili się głównie z 37 lotniczego pułku śmigłowców transportowych. Skład dobrano tak aby była to jak najmniejsza, jednak zupełnie samodzielna jednostka wojskowa. Wyposażono ją więc w niezbędny do tego celu sprzęt, np. agregat prądotwórczy. Poza pilotami i technikami lotniczymi w skład weszli też kwatermistrz, radiowiec i lekarz. Prowiant z kraju docierał drogą lotniczą raz w miesiącu. Panowała też zasada wielofunkcyjności z konieczności, np. ci co mieli wolne byli kucharzami. Zakwaterowanie w namiotach. Warunki spartańskie. Obóz to ponad 20 namiotów na planie czworokąta. Pierwszym dowódcą był płk pil. Kazimierz Pogorzelski. Zmiana trwała pół roku. Zmian było cztery. PLEP osiągnęła gotowość do działań 10 lutego 1985. Jednostka weszła w skład systemu pomocy "Nadzieja" pod egidą ONZ w której uczestniczyły jednostki lotnicze z W. Brytanii, RFN, ZSRR, Polski i lotnictwo Etiopii. Cała flota pomocowa to było 35 samolotów transportowych i 26 śmigłowców. Polska grupa była więc najmniejsza ale jak się okazało zapisała się złotymi zgłoskami. Cała operacja miała kryptonim "Tesfa". Nasza grupa "White Eagle" - śmigłowce pomalowano na biało.
Zadania: transport żywności, zabezpieczanie zrzutów żywności z samolotów, prowadzenie rekonesansów lotniczych, ewakuacja mieszkańców z zagrożonych terenów, dostarczanie medykamentów. Nasi lotnicy szybko zyskali duże uznanie, gdyż jako pogotowie lotnicze pojawiali się w razie potrzeby najszybciej i zawsze można było na nich polegać. Służba w Etiopii była niezwykle trudna - loty w porze deszczowej nie były bezpieczne. Ciężka - zakwaterowanie spartańskie, przez cały pobyt zerowa możliwość kontaktu telefonicznego z domem. Na pocieszenie nie było większego zagrożenia militarnego - przez cały okres trwania misji miał miejsce tylko jeden atak partyzantów i to głównie na jednostkę armii etiopskiej rozlokowaną nieopodal. Na dodatek występowała sytuacja przeciągania pobytu zmiany o kolejne tygodnie, co było zjawiskiem mocno stresującym. Trzecia zmiana dotarła do Etiopii razem z trzema nowymi śmigłowcami. Miejsce bazy zostało również zmienione i znalazło się na wysokości 2200m n.p.m. Żołnierze zamieszkali w baraku. Warunki tam były jeszcze gorsze niż pod namiotami. Loty z tej bazy jeszcze trudniejsze, wymagające mistrzostwa w pilotażu. Należy podkreślić, że ilość wylatanych miesięcznie przez pilotów godzin była taka jak w kraju przez rok. Jednostka przez cały ten czas nie straciła ani jednej maszyny. Rosjanie obok stracili kilka śmigłowców w wyniku różnych wypadków a Etiopczykom zdarzało się to jeszcze częściej. Polacy opuścili Etiopię 30 czerwca 1987.
Działalność PLEPE na terenie Etiopii spotkała się z wielkim uznaniem miejscowej ludności, władz tego kraju oraz przedstawicieli ONZ.

Misja była oparta na dwustronnej umowie USA-Polska i nie była to misja ONZ, dlatego szczegółów o niej nie będzie. Polska wysłała tam tajną wówczas jednostkę GROM w charakterze ochroniarzy oficjeli, głównie amerykańskich generałów i wysokich urzędników. Dowodził gen. Sławomir Petelicki.

Taką misją jest misja EUFOR, gdzie Polacy stacjonują w Camp Butmir pod Sarajewem. W czerwcu 2004 roku NATO przekazało swoją misję SFOR w Bośni i Hercegowinie, Unii Europejskiej. Powstała nowa misja EUFOR z kwaterą główną w Sarajewie. Jest tam niewielki polski kontyngent PKW EUFOR. Baza Camp Butmir to istna Wieża Babel, gdzie na stosunkowo niewielkiej przestrzeni mieści się kilkanaście kontyngentów. Pod względem warunków socjalno-bytowych nigdzie nie spotkałem lepszych. Nigdzie też nie ma tylu PX-ów i tylu żandarmów na km2 co tam:). Polecam zamiast Afganistanu!!!

Zresztą ze względów światopoglądowych, misje w Iraku i Afganistanie nie będą przeze mnie omawiane wogóle. Poniżej prezentuję swój własny film z wizyty służbowej w Camp Butmir pod Sarajewem 16-17.04.2008. Jest to film bardziej turystyczny niż o misji ale daje obraz kraju w którym ta misja była zlokalizowana. Wyjaśniam, że te strzały na początku to celowy podkład dźwiękowy (fake).

PKW EUFOR Czad - 15.03.2008-15.03.2009 a następnie PKW MINURCAT - 15.03.2009 - 06.12.2009


Misja stabilizacyjna w Czadzie, pod auspicjami Unii Europejskiej, w praktyce pod dowództwem francuskim. Trwała równo rok, a polski kontyngent liczył ok. 400 żołnierzy. Misja została następnie przejęta przez ONZ jako MINURCATi zmniejszona do 330 żołnierzy. 06.12.2009 r. obowiązki nasze przejęli żołnierze z Mongolii.



Created with WebSite X5
Strona o misjach ONZ
Wróć do spisu treści